Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

~ogrodas

ładne stópki a lakier hybryda?


ładne stópki a lakier hybryda?












zależy kto i czym patrzy


ogród nigdy nie odchodzi.... on śpi gdy nastaje zima...budzi się ziewaniem tulipanów...latem otwiera szerokie oczy liliowców...jesienią cierpi na katar spadających liści i gdy przyjdą mrozy otula się mgłą....jest taki sam jak ja i Ty jak inni....tyle,że my mamy jedno serce a on ma ich tyle ile rodzi się w nim kwiatów...po prostu


cudowne miejsce


to jest cudowne...gdyby jeszcze suknia była kruczoczarna...


wymowne....


mmmmmmmmmmmmmm cudowne


-a co będzie jeśli między nami kiedyś wszystko się skończy, tak z dnia na dzień, bez ostrzeżeń?- zapytała oparta o drzewo, które sadzili wspólnie w dniu, w którym zamieszkali we wspólnym domu, który wspólnie będą spłacać do momentu aż ich ciała pomarszczą się zupełnie jak wysychająca gruszka...
-Nie wiem.Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Obiecałem,że będę z Tobą zawsze i dotrzymam słowa. Znasz mnie już jedenaście lat. Przez ten czas nie zapomniałem o jakiejkolwiek obietnicy...
-To prawda.Ale ja pytam co będzie z nami kiedy Ty zechcesz pójść w lewo a ja w prawo i nie mam tu na myśli ulicy czy sklepu w galerii.Wiesz, życie bywa nieprzewidywalne, dziś mnie kochasz jutro nienawidzisz. Dziś rozmawiamy o nowym kolorze ściany w sypialni a jutro ja śpie na kanapie a moje łzy wpija poduszka...
-Co się z Tobą stało...nie ufasz mi, chcesz mi coś powiedzieć, może Ty...masz kogoś? Jego twarz zbladła a oczy wypełniły się zwątpieniem. Pierwszy raz od jedenastu lat przez głowę przeleciała mu znienawidzona przez wszystkich facetów myśl....zdradza mnie.Listonosz....Mechanik...Kolega z pracy, co to kawkę rano przynosi i własnej roboty ciasto.Francuskie...mrożone...z lidla za trzy dwadzieścia pięć.Ale jabłka w cieście już z kompotu....Babcinego specjalnie dla wnusia....O kurwa - jęknał cicho...
-Nie bój się nie zdradziłam Cię, nie mam takiego zamiaru. Po prostu zobaczyłam dziś obraz, taki wiesz...na pierwszy rzut oka landszafcik może góry , może morze...Na dole był bilecik, takie P.S malarza bo na płótnie trochę glupio napisać a nie każdy się domyśli.
-Do rzeczy bo naprawdę nie wiem do czego zmierza ta rozmowa.-Przerwał jej nagle i oschle
-Przeczytałam tam jedno zdaniem...''Czasem mężczyzna i kobieta docierają na rozdroże i tam już zostają, nie chcą wybrać żadnej z dróg, świadomi, że błędna decyzja będzie oznaczać koniec''. I tak sobie myślę co by było gdybyśmy my znależli się na rozdrożu. Teraz...mamy wspólny dom, kota, który wyleguje się na kanapie, taras, ogród.Mamy siebie. Ale czy naprawdę na zawsze?- zapytała takim tonem jakby teraz ona zaczeła podejrzewać ,że może jej kochający facet, który odurzył ją sobą przy pierwszym spotkaniu jakby był narkotykiem i to silnym. Baaaaa najsilniejszym z silnych.
- Kochanie...Powiem tak. I powiem to raz.Kocham Cię i tak będzie już zawsze. Dziś, jutro, pojutrze , za rok , za trzydzieści pięć lat.Bez terminu ważności. Miłość to nie paszport...
Spojrzała na niego i w głębi siebie była pewna,że go kocha. Najzwyczajniej w świecie kocha tego faceta, który przez jedenaście lat dał jej tyle dowodów miłości,że nie mogło być inaczej.Była pewna. tak samo jak tego,że przez te jedenaście lat ani razu nie dał jej okazji spania na kanapie, porannej kawy pitej w układzie ona na tarasie on w kuchni.Bez smacznego, dzień dobry, miłego dnia...Ale cały czas miała w głowie ten obraz....jedna droga, kręta jakby wąż przed chwilą przepałzał po świeżo naniesionym płótnie. i nagle jedna w lewo jedna w prawo. Bez separacji, chwilowej rozłąki na kilka dni. Dwie drogi idące w dwie zupełnie inne strony. I tego się właśnie bała...Że nadejdzie taki dzień, kiedy poranna kawa przestanie smakować ,rozmowy skrócą się d zdawkowych informacji...'' wrócę o siedemenastej.Pa'', ''Będę wieczorem'', a potem już samo ''Pa'', bez bedę, kocham, będę tęsknił...Pa...jak pagórek na szczycie którego jedna droga rozchodzi się w dwie i nie ma szansy aby znów zbiegły się w jedną drogę.
Wstała z fotela, sięgnęła po kluczyki od wspólnej Alfy i pojechała. Nie przed siebie. Ale po obraz. Ten poranny obraz, który zburzył jej świat. Poukładany świat.
Obraz...w sam raz do salonu, obok zdjęcia ze ślubu. Na przestrogę...


cóż za mgła!




cudowny jest


prosze prosze jakie oblubieństwo Meli wyslij jej to zdjęcie.ucieszy się


nie mozna kotom odmówic wielkosci....skoro potrafią przesłonic słonce


symetria w naturze zawsze zachwyca


podsłuchiwałaś monolog tej czapli ?


myślałem,że nic już nie sprawi w świecie roślin,że znów będę miał oczy wielkie jak ksieżyć w pełni i w głowie zrodzi się pustka i jedyne co wypowiedzą usta to larix...ten larix widywany tysiące razy ,który wydawał się znany z każdej ze stron... system korzeniowy, kambium, drewno, ksylem, gałąż , konar pęd...przecież znam to od lat...i myślalem,że nie zaskoczy mnie już nigdy...a teraz...oczy mam jak księzyć w pełni i nie wiem czy wystarczy mi powiek aby je zakryć...


myślałem,że nic już nie sprawi w świecie roślin,że znów będę miał oczy wielkie jak ksieżyć w pełni i w głowie zrodzi się pustka i jedyne co wypowiedzą usta to larix...ten larix widywany tysiące razy ,który wydawał się znany z każdej ze stron... system korzeniowy, kambium, drewno, ksylem, gałąż , konar pęd...przecież znam to od lat...i myślalem,że nie zaskoczy mnie już nigdy...a teraz...oczy mam jak księzyć w pełni i nie wiem czy wystarczy mi powiek aby je zakryć...


zabierz mnie tam


mmmmmmmmmmmmmmmmmm ja tez chce tam byc....



1 2 3 4 5 6 ... 51 Następna strona
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt